Mników/ krakowski/ małopolskie
Ogłoszenie dodane: 36 minut temu
Czołg. Zużyty, ale nadal czołg.
W moich rękach 18 lat. Kupiony w 2008 z rzekomym przebiegiem 163000, prawdopodobnie już wtedy przebieg skręcony o 54000. Obecnie ma około 615000 na liczniku, czyli pewnie jakieś 669000 rzeczywistego nalotu.
W procesie powolnej autodestrukcji. Cześć rzeczy nie działa, cześć się nie poddaje.
Co działa:
-silnik (bez jednego remontu, nigdy nie otwierany, suchy, uparty,cierpliwy). Wyjściowo i w papierach 130KM, ale po tuningu (jeszcze w Belgii) na 198KM. Nie wiem ile zostało do dzisiaj.
-grzanie foteli.
Ja więcej nie potrzebuję.
Co NIE działa:
-wycieraczka tył
-CD
-czasem radio
-czasem kierunkowskazy
-ostatnio przestał działać prędkościomierz, obrotomierz, wskaźnik poziomu paliwa, wyświetlacz przebiegu. Sprawa świeża, wygląda na zimny lut lub jakiś inny problem z elektryką. Ja tego robił nie będę (na zdjęciu jeszcze działały, zdjęcie z lipca26)
-wspornik klapy tył (ja podpieram kijkiem)
-silowniki maski przód (też używam kijka)
Karoseria - widać zużycie, rdza w prawych drzwiach pasażera.
Szyby - wszystkie w oryginale, za wyjątkiem przedniej, wymienionej 3 tyg temu, żeby mógł przejść przegląd (nie popisałem się w lipcu, polewając zakurzoną szybę podczas podlewania i pękła).
Auto miało kolizje i z przodu i z tyłu, wiadomo, 18 lat eksploatacji. Wszystko naprawiane było na bieżąco i solidnie. Ostatnie kilkanaście lat bez kolizji, ale gryzione zębem czasu.
Ma przegląd OC na rok, podbity z 2-3 tyg temu. Pan w stacji obsługi był w szoku że taki przebieg i auto suche od spodu. Kazał wymienić pęknięta szybę (zrobione). Wspomniał też o zużyciu dwóch końcówek w zawieszeniu tylnym, że wypadało by to zrobić (nie zamierzam).
Auto po zatankowaniu do pełna zwiększa drastycznie swoją wartość (70l bak, choć ja tankowałem i 75l). Spalanie 6,5l (spokojna jazda). Oleju nie bierze.
Pasek rozrządu - gdyby ktoś chciał użytkować ten wóz, możnaby zmienić. Ma jakieś 5-6 lat, choć przebiegu niewiele. Od kiedy mam pod domem 4 auta, V70 jest mniej używane. Koszt paska z pompą wody to około 1000 w warsztacie. Tak, serio, jedynie około 1000. Niestety takich aut już nie robią.
Ma jak, ale raczej nie korzystałbym (korozja).
Ma skórzaną tapicerkę, ale jak na zdjęciach, jest to skóra 70-latki.
W pakiecie drugi komplet kół z zimówkami. Też na alufelgach.
Sam katalizator w tym aucie jest wart ok 800, więc nie bardzo chcę go oddawać na złom - w końcu jeździ, nie leje, serwis niewiele kosztuje.
Ale... jak auto stoi to się psuje (bo ta ostatnia awaria zegarów).
Jak ktoś chętny, sprzedam. Jak nie, pójdzie na złom.
Kuba